Przejdź do głównej zawartości

Poziom 1–2: kodowanie z asystą i w parze

Poziom 1 i 2 na drabinie autonomii to kodowanie z asystą i w parze: agent pisze fragmenty, testy i boilerplate w jednej sesji, a programista czyta każdą linię, zanim wyląduje w repozytorium. Dan Shapiro umieszcza tu około 90% programistów AI-native, a w górę prowadzi powtarzalny zestaw na narzędzie: plik kontekstu, tryb planowania, jeden sprawdzony workflow ze szybkiego startu.

Agent jest włączony, diff jest mały, a praca wciąż wydaje się twoja. Dokładnie tak wygląda poziom 2 i dokładnie dlatego tak niewielu z niego wychodzi: nic się nie psuje, więc nic nie zmusza do zmiany. Płaskowyż jest wygodny, dobrze zaopatrzony w narzędzia, a od następnego szczebla dzieli go jeden zestaw ustawień.

Shapiro nazywa te dwa szczeble stażystą od kodu i juniorem, a różnica polega na tym, kto trzyma ważną robotę. Na poziomie 1, jego słowami: “ważne rzeczy piszesz sam, ale oddajesz stażyście AI konkretne, wydzielone zadania”. Regex, fixture do testu, skrypt migracyjny, komponent napisany już dwadzieścia razy. Kształt zmiany nadal należy do ciebie.

Poziom 2 oddaje pisanie i zatrzymuje czytanie. Agent przechodzi przez zadanie, a ty patrzysz i łapiesz zły skręt na bieżąco, nie w review. Ostrzeżenie Shapiro o tym szczeblu to zdanie warte przypięcia nad biurkiem: “poziom 2 i każdy następny dają poczucie, że skończyłeś. Ale nie skończyłeś”. Sam szczebel opisuje jako miejsce, “gdzie mieszka dziś 90% programistów ‘AI-native’”.

Pod nimi leży poziom 0, którego dziś nikt już nie wybiera: “żaden znak nie trafia na dysk bez twojej zgody”.

To czytanie zabezpiecza poziom 2, a czyta się już rzadziej, niż zakłada większość zespołów. Ankieta Sonara wśród ponad 1100 zawodowych programistów, opublikowana 8 stycznia 2026, podaje: “96% programistów nie ufa w pełni kodowi wygenerowanemu przez AI, a tylko 48% zawsze go weryfikuje przed commitem”. Połowa tej grupy siedzi przy sterach poziomu 2 i pomija jego sprawdzenie.

Jesteś na poziomie 2, jeśli wszystkie pięć punktów się zgadza

Dział zatytułowany „Jesteś na poziomie 2, jeśli wszystkie pięć punktów się zgadza”
  1. Agent dostaje całe zadania, nie podpowiedzi. Opisujesz wynik, na przykład dodanie stronicowania do endpointu zamówień, zamiast przyjmować końcówkę linii, którą właśnie pisałeś.
  2. Jesteś przy całym przebiegu. Sesja jest rozmową, której pilnujesz, i zatrzymujesz ją, gdy zjeżdża z kursu, zamiast odkrywać ten zjazd później.
  3. Czytasz każdą linię, zanim wyląduje. Diff, nie podsumowanie. Zauważyłbyś przemianowaną zmienną.
  4. Pamięcią agenta o projekcie jesteś ty. Konwencje, komendy i ścieżki, których nie wolno ruszać, wpisujesz od nowa w każdej sesji.
  5. Nic nie działa, kiedy cię nie ma. Żadnego przebiegu z harmonogramu, żadnego drugiego agenta w drugim checkoucie, żadnego zadania, które samo otwiera pull requesta.

Pięć razy tak to poziom 2. Punkty czwarty i piąty trzymają cię na miejscu, a oba naprawia się w jedno popołudnie.

Zestaw, którego każde narzędzie potrzebuje przed wspinaczką

Dział zatytułowany „Zestaw, którego każde narzędzie potrzebuje przed wspinaczką”

Każde narzędzie ma ten sam trzyczęściowy zestaw startowy, a różnice siedzą w nazwach plików i we flagach. Przeczytaj raz szybki start swojego narzędzia, potem lekcje i wskazówki do tych fragmentów, które cię zaskoczyły.

Trzy rzeczy, w tej kolejności, i żadna z nich nie jest nowym narzędziem.

Plik kontekstu, który agent wczytuje w każdej sesji. Claude Code czyta CLAUDE.md i dokłada wnioski w auto memory; Codex “czyta pliki AGENTS.md, zanim weźmie się do jakiejkolwiek pracy”; rules w Cursorze “dają agentowi instrukcje na poziomie systemu”. Jeden plik na narzędzie, wygenerowany z repozytorium, a nie z pamięci, z komendami, które muszą przejść, układem katalogów i ścieżkami poza zasięgiem. To ta jedna zmiana, po której przestajesz być pamięcią agenta.

Tryb planowania jako domyślna bramka. Plan Mode w Cursorze “tworzy szczegółowe plany wdrożenia, zanim powstanie jakikolwiek kod”; tryb planowania w Claude Code jest jednym z trybów uprawnień, przełączanym przez Shift+Tab; Codex ma /plan wśród komend deweloperskich. Przeczytanie planu zajmuje minutę, a przeczytanie złego diffa dwadzieścia.

Jeden workflow ze szybkiego startu sprawdzony od początku do końca. Wybierz prawdziwą, powtarzalną klasę zadań: endpoint CRUD, migrację, błąd z reprodukcją. Przepuść ją raz przez narzędzie z plikiem kontekstu i trybem planowania. Tę sprawdzoną ścieżkę oddajesz później agentowi, którego nie pilnujesz.

Plik kontekstu jest życzeniowy. Napisany z pamięci wymienia konwencje, których repozytorium nie stosuje. Agent go słucha, CI odrzuca wynik, a wina spada na plik. Wygeneruj go z repo i sprawdź, że każda komenda w nim kończy się kodem 0, zanim go zacommitujesz.

Czytanie po cichu zmienia się w przeglądanie. 48% od Sonara to ten tryb awarii z liczbą przy nazwie. Rezygnacja z czytania linia po linii jest wspinaczką tylko wtedy, gdy sprawdzanie przejmuje coś innego; sama z siebie to poziom 2 z wyjętą wyrocznią.

Jeden agent, jeden terminal. Dopóki sesja jest rozmową, w której siedzisz, limitem przepustowości jest twój kalendarz. Poziom 3 zaczyna się wtedy, gdy robota agenta pierwszy raz dociera do ciebie jako diff, którego powstawania nie oglądałeś.

Narzędzie się przesunęło. Flagi, tryby uprawnień i nazwy komend zmieniają się co miesiąc we wszystkich trzech narzędziach. Sprawdzaj je ponownie w szybkim starcie i na stronie producenta, a nie we wpisie na blogu, zwłaszcza zanim coś zautomatyzujesz.